Planowana zachodnia obwodnica Szczecina to jedna z tych inwestycji, które zmieniają nie tylko mapę regionu, ale też codzienną jazdę mieszkańców i transportu ciężkiego. W praktyce chodzi o domknięcie zachodniego ringu S6, skrócenie dojazdów do Polic i odciążenie A6, S3 oraz obecnych tras wokół miasta. Poniżej wyjaśniam, jak będzie poprowadzona, na jakim etapie jest budowa w 2026 roku i czy za przejazd trzeba będzie płacić.
Najważniejsze fakty, które warto znać przed planowaniem trasy
- Skala inwestycji: nowy odcinek S6 ma liczyć blisko 50 km i domknąć układ dróg szybkiego ruchu wokół Szczecina.
- Najtrudniejszy element: pod Odrą powstanie 5-kilometrowy tunel, który ma być najdłuższym tunelem drogowym w Polsce.
- Terminy: dwa pierwsze fragmenty mają być gotowe w 2029 roku, a odcinek tunelowy w 2033 roku.
- Opłaty: samochody osobowe i motocykle nie płacą za przejazd; e-TOLL dotyczy pojazdów powyżej 3,5 t i autobusów.
- Efekt dla kierowców: w relacji Police - Goleniów trasa ma skrócić się z 58 km do 23 km.
Dlaczego ta trasa jest ważna dla całego regionu
Najprościej mówiąc, ta inwestycja ma zrobić to, czego od dawna brakuje w układzie komunikacyjnym Szczecina: przenieść część ruchu poza miasto i rozdzielić ruch lokalny od tranzytowego. Dziś wiele przejazdów odbywa się po trasach, które mieszają dojazdy do pracy, ruch do portu, ciężki transport przemysłowy i sezonowe fale wakacyjne. To właśnie dlatego na południu i wschodzie aglomeracji tak łatwo o spowolnienia.
Według GDDKiA obecny przejazd z Polic do węzła Goleniów Północ ma 58 km, a po otwarciu nowej trasy skróci się do 23 km. To nie jest kosmetyczna poprawka, tylko różnica, którą realnie odczuje zarówno kierowca osobówki, jak i firma wysyłająca codziennie kilka ciężarówek. Dla mnie to dobry przykład inwestycji, która ma sens nie tylko na papierze, ale i w codziennym ruchu.
Żeby zrozumieć, skąd bierze się ten efekt, trzeba spojrzeć na sam przebieg trasy i jej węzły.

Jak poprowadzono trasę i gdzie pojawi się tunel
Nowa droga będzie częścią S6 i połączy południowo-zachodnią stronę aglomeracji z północą regionu. Kluczowe są trzy odcinki: Kołbaskowo - Szczecin Zachód (Dołuje), Szczecin Zachód (Dołuje) - Police oraz Police - Goleniów. Każdy z nich ma inną funkcję, ale dopiero razem tworzą pełny ring.
| Odcinek | Długość | Co obejmuje | Znaczenie dla kierowców |
|---|---|---|---|
| Kołbaskowo - Szczecin Zachód (Dołuje) | 13,9 km | Węzeł Kołbaskowo, połączenie z A6 i DK13 | Najważniejsze wejście na obwodnicę od strony południa i zachodu |
| Szczecin Zachód (Dołuje) - Police | 11,9 km | Węzeł Dołuje, estakada nad linią kolejową i połączenie z DK10 | Odciąża Mierzyn, Dołuje i ruch kierujący się do Polic |
| Police - Goleniów | 23,4 km | Tunel pod Odrą o długości 5 km | Najbardziej wymagający, ale też najważniejszy fragment całej inwestycji |
Najbardziej nietypowy element to oczywiście tunel pod Odrą. Ma on przejść pod rzeką na północ od Polic i będzie drążony maszyną TBM, czyli ogromną tarczą do budowy tuneli. To rozwiązanie jest drogie i technicznie trudne, ale w tym miejscu zwyczajnie trudno było poprowadzić drogę inaczej bez większych kolizji z terenem i środowiskiem.
Ten układ pokazuje też coś ważnego: obwodnica nie jest jedną prostą trasą „na skróty”, tylko precyzyjnie zaprojektowanym systemem połączeń. I właśnie dlatego harmonogram budowy jest tak zróżnicowany.
Na jakim etapie jest inwestycja w 2026 roku
W 2026 roku projekt wszedł już w fazę wykonawczą. Pierwszy odcinek, Kołbaskowo - Szczecin Zachód, ma podpisaną umowę od stycznia, a roboty przygotowawcze ruszyły od wycinek i prac projektowych. Drugi odcinek, Dołuje - Police, również ma już zakontraktowanego wykonawcę. Najnowszy i najdroższy fragment, czyli Police - Goleniów z tunelem, także ma podpisaną umowę.
To ważne, bo przy tak dużych inwestycjach najczęściej problemem nie jest sam projekt, tylko rozciągnięcie go w czasie. Tutaj różnice są logiczne: dwa odcinki bez tunelu mają być gotowe w 2029 roku, a część tunelowa dopiero w 2033 roku. Sam odcinek Police - Goleniów kosztuje 5,3 mld zł, więc mówimy o przedsięwzięciu, które należy do najdroższych w historii krajowej sieci drogowej.
Patrzę na ten harmonogram dość trzeźwo: największe ryzyko opóźnień zawsze dotyczy tunelu, nie zwykłego odcinka naziemnego. Jeśli więc ktoś planuje ocenę tej inwestycji, powinien rozdzielać „pierwsze efekty dla kierowców” od pełnego domknięcia ringu. To prowadzi już do pytania, które interesuje wielu kierowców najbardziej: ile to będzie kosztować przy bramkach i opłatach.
Czy przejazd będzie płatny i dla kogo
Tu odpowiedź jest dość prosta: samochody osobowe i motocykle nie będą płacić za przejazd tą trasą. Jak podaje Ministerstwo Infrastruktury, rozszerzanie sieci dróg płatnych dotyczy wyłącznie pojazdów powyżej 3,5 t oraz autobusów. To oznacza, że typowy kierowca prywatny nie musi martwić się e-TOLL na tej obwodnicy.
| Pojazd | Opłata | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Samochód osobowy | Nie | Przejazd bez e-TOLL |
| Motocykl | Nie | Przejazd bez e-TOLL |
| Pojazd powyżej 3,5 t | Tak | Opłata w systemie e-TOLL na odcinkach objętych opłatą |
| Autobus | Tak | Opłata obowiązuje niezależnie od masy |
Warto zapamiętać jeszcze jedną rzecz: jeśli jedziesz z przyczepą i łączna dopuszczalna masa zestawu przekracza 3,5 t, możesz wejść w zakres e-TOLL. To szczegół, który kierowcy często pomijają, a później dziwią się, że zasady dla prywatnej osobówki i dla zestawu z przyczepą nie są takie same. W praktyce oznacza to, że właściciele kamperów, busów i aut z cięższymi przyczepami powinni sprawdzać parametry pojazdu przed wyjazdem.
Skoro wiesz już, że dla większości kierowców przejazd będzie bezpłatny, najważniejsze staje się pytanie: co ta inwestycja faktycznie zmieni na drodze.
Co ta obwodnica zmieni w codziennej jeździe po Szczecinie
Największą korzyść zobaczą ci, którzy dziś regularnie przejeżdżają między południem, zachodem i północą aglomeracji. Mówię tu przede wszystkim o mieszkańcach Polic, kierowcach dojeżdżających z okolic Kołbaskowa i Mierzyna, a także o ruchu związanym z zakładami przemysłowymi i portem. Dla tych grup nowa trasa oznacza mniej manewrowania po lokalnych ulicach i mniej wjazdów w miejsca, które nie są zbudowane pod ciężki tranzyt.
W praktyce odczują to także osoby, które nie jadą „na obwodnicę” celowo, tylko korzystają z niej przy okazji dłuższej podróży na północ województwa. Jeśli obecnie trasa prowadzi przez zatłoczone odcinki A6, S3 albo przez fragmenty, gdzie ruch lokalny miesza się z tranzytem, nowa S6 da wyraźnie spokojniejszy przebieg przejazdu. To nie znaczy, że problemy znikną od razu wszędzie. Na drogach dojazdowych wciąż mogą tworzyć się wąskie gardła, zwłaszcza tam, gdzie ruch z nowej trasy będzie rozlewał się na układ miejski.
Dla mnie najważniejsze jest to, że ta inwestycja nie działa jak „magiczny korek”, który usuwa cały ruch z regionu. Ona przede wszystkim porządkuje przepływ. Zdejmuje z lokalnych ulic ruch, który nie ma tam czego szukać, ale nie zastępuje miejskich remontów, nowych łączników ani sensownej organizacji objazdów. Dopiero taki zestaw naprawdę poprawia sytuację kierowcy.
Na końcu zostaje więc sprawa praktyczna: jak jeździć w tym rejonie, zanim nowa trasa zostanie oddana do ruchu.
Co warto zapamiętać przed pierwszym przejazdem nowym ringiem
Jeśli w najbliższych latach jeździsz po północno-zachodniej części Szczecina, traktuj tę inwestycję jako projekt w kilku etapach, a nie jako jedną datę otwarcia. W 2029 roku zobaczysz pierwszy wyraźny efekt na dwóch odcinkach, ale pełne domknięcie układu nastąpi dopiero po ukończeniu tunelu w 2033 roku. To oznacza, że przez jakiś czas trzeba będzie nadal liczyć się z objazdami, pracami przygotowawczymi i okresowymi zmianami organizacji ruchu.
Gdybym miał dać jedną praktyczną radę, powiedziałbym: nie planuj trasy wyłącznie „po nazwie obwodnicy”, tylko po realnym celu przejazdu. Jeśli jedziesz do Polic, sprawdzaj bieżący układ DK10 i nowych łączników. Jeśli prowadzisz pojazd cięższy niż 3,5 t, pilnuj zasad e-TOLL i parametrów zestawu. A jeśli jesteś kierowcą osobówki, możesz patrzeć na tę inwestycję z większym spokojem, bo dla ciebie ma być po prostu wygodniejsza i szybsza, a nie droższa.
Właśnie tak oceniam ten projekt: nie jako efektowną nowość na mapie, ale jako bardzo konkretną zmianę w codziennej mobilności regionu. Im szybciej kolejne odcinki będą oddawane do ruchu, tym szybciej zachodni układ wokół Szczecina zacznie działać jak pełnowartościowy ring, a nie zbiór rozłączonych fragmentów.
